Kurt Vonnegut

Syreny z Tytana
Rabat: 21 %
35,55 zł
Rysio snajper

Rysio snajper

Fragment tekstu: Wstęp Deadeye Dick, podobnie jak Barnacle Bill, jest przezwiskiem dla marynarza. "Deadeye" oznacza jufers talrepu - obły drewniany kołek, zazwyczaj obciągnięty sznurem lub żelazną obejmą i podziurawiony, stosowany na dawnych żaglowcach. Z dziur w jufersie wychodziły wiązki lin, głównie want i sztagów. Lecz na Środkowym Zachodzie w czasach mojej młodości "Deadeye Dick" było określeniem wyrażającym uznanie dla kogoś, kto po mistrzowsku posługuje się bronią palną. W wolnym przekładzie brzmiałoby ono Rysio Snajper.Przezwisko to jest więc czymś w rodzaju odpowiednika ryby płucodysznej. Ona także narodziła się w oceanie, ale przystosowała się do życia na lądzie. Jest w tej książce kilkanaście przepisów kulinarnych - mają one służyć jako muzyczne interludia dla gruczołów ślinowych. Do ich spisania natchnęły mnie James Beard's American Cookery, The Classic Italian Cook Book Marcelli Hazan oraz The African Cookbook Bei Sandler. Zastrzegam jednak, ...

19,00 zł
Slapstick, albo nigdy więcej samotności

Slapstick, albo nigdy więcej samotności

Fragment tekstu: Prolog Nigdy już nie będę bliższy napisania autobiografii niż teraz. Zatytułowałem ją Slapstick, ponieważ jest groteskową poezją sytuacyjną - przypominającą komedie slapstickowe, a zwłaszcza dawne komedie Laurela i Hardy'ego.Moja książka opowiada o życiu, na jakie mam ochotę.To wszystkie próby mej ograniczonej zręczności i inteligencji. One trwają zresztą nadal.Myślę, że tajemnica śmieszności Laurela i Hardy'ego polega na tym, że obaj ze wszystkich sił starali się sprostać każdej takiej próbie.Zawsze w dobrej wierze targowali się ze swoim przeznaczeniem i dlatego byli tacy cudowni i nieprawdopodobnie zabawni. W ich filmach niewiele mówiło się o miłości. Bardzo często natomiast ukazywano poezję sytuacyjną małżeństwa, a to nie to samo. Małżeństwo było jeszcze jedną próbą - próbą stwarzającą możliwości komiczne, pod warunkiem, że każdy poddawał się jej w dobrej wierze.Problemu miłości nigdy nie roztrząsano. Dyskutowanie o życiu bez sł...

19,00 zł
Witajcie w małpiarni
29,90 zł
26,50 zł
Galapagos
29,90 zł
26,50 zł
Pianola
29,90 zł
26,50 zł
Syreny z Tytana
29,90 zł
26,50 zł
Niech pana Bóg błogosławi, panie Rosewater

Niech pana Bóg błogosławi, panie Rosewat...

Fragment tekstu: "Druga wojna światowa skończyła się - i oto stałem na Times Square w samo południe z odznaką Purpurowego Serca na piersi".Eliot Rosewater prezes Fundacji Rosewatera   1 Jest to opowieść o ludziach, ale jej głównym bohaterem jest pewna suma pieniędzy, tak jak pewna ilość miodu może być głównym bohaterem opowieści o pszczołach.Suma ta wynosiła 87 472 033 dolary i 61 centów w dniu pierwszego czerwca 1964 roku, aby wybrać jakąś datę. Tego dnia zwrócił na nią swoje łagodne oczy młody kombinator nazwiskiem Norman Mushari. Procenty od tej sumy dawały 3 500 000 dolarów rocznie, czyli prawie 10 000 dolarów dziennie, także w niedziele.Suma ta stała się podstawą fundacji dobroczynno-kulturalnej w roku 1947, kiedy Norman Mushari miał zaledwie sześć lat. Do tego czasu stanowiła ona czternasty co do wielkości majątek rodzinny w Ameryce, majątek Rosewaterów. Została nazwana fundacją, aby nie mogli się do niej dobrać poborcy po...

19,90 zł
Sinobrody
29,90 zł
26,50 zł
W dniu urodzin Wandy June
19,90 zł
17,50 zł
Kocia kołyska

Kocia kołyska

Fragment tekstu: 1Dzień, w którym nastąpiłkoniec świata Możecie nazywać mnie Jonaszem. Moi rodzice nazwali mnie bardzo podobnie, bo dali mi na imię John.Jonasz, John - choćbym miał na imię Sam, to i tak byłbym Jonaszem - nie dlatego, żebym ściągał na ludzi nieszczęście, ale dlatego, że coś, albo może ktoś, sprawia, że w określonym czasie zjawiam się nieomylnie w określonych miejscach. Zawsze znajduję jakieś powody do podróży i niezbędne środki transportu, czasem konwencjonalne, a czasem najzupełniej fantastyczne. I Jonasz, zgodnie z planem, zjawia się zawsze w odpowiednim czasie w wyznaczonym miejscu.Posłuchajcie:Kiedy byłem młodszy - dwie żony temu, ćwierć miliona papierosów temu, trzy tysiące litrów alkoholu temu…Jednym słowem, kiedy byłem dużo młodszy, zacząłem zbierać materiały do książki pod tytułem Dzień, w którym nastąpił koniec świata.Miała to być książka dokumentalna.Miała to być relacja o tym, co porabiali różni wybitni Amery...

19,00 zł
17,00 zł
Śniadanie mistrzów czyli żegnaj, czarny poniedziałku

Śniadanie mistrzów czyli żegnaj, czarny ...

Fragment tekstu: Przedmowa "Śniadanie mistrzów" to prawnie zastrzeżona nazwa płatków śniadaniowych firmy General Mills, Inc. Wybór tych samych słów na tytuł niniejszej książki nie powinien sugerować żadnego jej związku z firmą General Mills. Nie ma ona ani reklamować, ani dyskredytować znakomitych skądinąd wyrobów tej firmy. Osoby, której dedykowana jest ta książka, Phoebe Hurty, nie ma już, jak się to mówi, wśród nas. Była to wdowa z Indianapolis, którą poznałem pod koniec Wielkiego Kryzysu. Miałem wtedy lat szesnaście czy coś koło tego. Ona miała około czterdziestki.Była bogata, ale ponieważ przyzwyczaiła się chodzić codziennie do pracy, robiła to nadal. Mądrze i dowcipnie prowadziła kącik złamanych serc w tamtejszym "Timesie", dobrej gazecie, która już nie wychodzi.Była gazeta, nie ma gazety.Pisywała też ogłoszenia dla domu towarowego William H. Block, który prosperuje do dzisiaj w budynku zaprojektowany...

29,90 zł
26,50 zł
Rzeźnia numer pięć

Rzeźnia numer pięć

Fragment tekstu: 1 Wszystko to zdarzyło się mniej więcej naprawdę. W każdym razie wszystko to, co dotyczy wojny. Pewien facet, którego znałem osobiście, został naprawdę rozstrzelany w Dreźnie za kradzież czajnika. Inny z moich znajomych naprawdę odgrażał się, że po wojnie załatwi swoich osobistych wrogów przy pomocy wynajętych morderców. I tak dalej. Nazwiska pozmieniałem.Prawdą jest też, że w roku 1967 odwiedziłem ponownie Drezno za pieniądze fundacji Guggenheima (niech je Bóg ma w swojej opiece). Przypominało bardzo Dayton w stanie Ohio, tyle że więcej tu wolnych terenów. Ziemia tutaj musi zawierać tony mączki z ludzkich kości.Pojechałem tam z moim dawnym frontowym towarzyszem Bernardem V. O'Hare i zaprzyjaźniliśmy się z taksówkarzem, który zawiózł nas do rzeźni, gdzie zamykano nas na noc, kiedy byliśmy jeńcami. Nazywał się Gerhard Müller. Opowiadał nam, że był przez jakiś czas w niewoli amerykańskiej. Pytaliśmy go, jak s...

19,00 zł
Wampetery, foma i granfalony
29,90 zł
26,50 zł
Recydywista

Recydywista

Fragment tekstu: PrologZgadza się - Kilgore Trout powrócił. Nie powiodło mu się w szerokim świecie. To żaden dyshonor. Wielu porządnym ludziom nie wiedzie się w szerokim świecie. Dziś rano (16 listopada 1978) otrzymałem list od młodego nieznajomego nazwiskiem John Figler z Crown Point, Indiana. Crown Point słynie z ucieczki z więzienia, której dokonał rabuś bankowy John Dillinger w samym sercu Wielkiego Kryzysu. Dillinger zbiegł, grożąc strażnikowi pistoletem wykonanym z mydła i pasty do butów. Strażnikiem Dillingera była kobieta. Świeć Panie nad jego duszą, i nad jej duszą także. Dillinger był Robin Hoodem wczesnych lat mojej młodości. Pochowano go nieopodal moich rodziców - i mojej siostry Alice, która podziwiała go jeszcze goręcej niż ja - na cmentarzu Crown Hill w Indianapolis. Tamże, na samym szczycie Crown Hill, w najwyższym punkcie miasta, spoczywa James Whitcomb Riley, "Poeta Indiany". Moja matka w dzieciństwie dobrze znała Rileya.Wyrok na o...

19,90 zł
Matka Noc

Matka Noc

Fragment tekstu: Wprowadzenie Jest to jedyny z moich utworów, którego morał znam. Nie uważam, że to jakiś wspaniały morał, po prostu przypadkiem go znam: Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy bardzo uważać, kogo udajemy.Moje osobiste kontakty z nazistowskim cyrkiem były ograniczone. W moim rodzinnym Indianapolis w latach trzydziestych było trochę podłych i aktywnych Amerykańskich Faszystów rodzimego chowu i ktoś nawet podrzucił mi egzemplarz Protokołów Mędrców Syjonu, które - jak pamiętam - miały być żydowskim tajnym planem opanowania świata. Pamiętam też żarty z mojej ciotki, która wyszła za mąż za prawdziwego Niemca z Niemiec i musiała pisać do Indianapolis po zaświadczenie, że nie ma krwi żydowskiej. Burmistrz znał ją z gimnazjum i z lekcji tańca, miał więc uciechę, przybijając wszystkie możliwe pieczęcie na żądanym przez Niemców dokumencie, upodabniając go do osiemnastowiecznego traktatu pokojowego.Potem przyszła wojn...

24,90 zł